Dołóż do tego jeszcze odpowiedzi twierdzące na pytania:
win XP albo 2000?
chronisz się Zone Alarmem?
ściągałeś około 9 lipca updaty windowsa?
Mikowhy wie jak CI pomóc jeżeli nie możesz połaczyć się z Siecią. Wyłącz Zone Alarm, kliknij i przeczytaj i będziesz wszystko wiedział(a).
Otóż okazało się, że łatka winowsowska Microsoft Update KB951748 totalnie pokłóciła się z Zone Alarmem i tenże nie mogąc nic skumać zaczął KAŻDY ruch sieciowy traktować jako wrogi i go odcinał. Robisz apgrejt i po wszystkim – działa – sprawdzone.
Teraz jestem mądry, ale powiem Wam, że lekko nie było. Znów Blip w osobie ^chato pomógł. Dzięki ^chato – jesteś wielki
PS. To tak przy okazji kod Visty jakby się ktoś interesował
Od paru dni szaleje w sieci exploit na Flash Playera – można się zarazić złośliwym kodem odwiedzając jedną z kilkudziesięciu tysięcy zaatakowanych stron internetowych. W chwili obecnej nie ma zaktualizowanej wersji Flash Playera. Atak teoretycznie działa zarówno na Windows, Linuksie jak i OS X.
Pisanie bloga, takiego swojego własnego ma jedną (przynajmniej) niezaprzeczalną zaletę. Gdy w końcu uda się człowiekowi wykupić serwer, zainstalować WP czy inne cudo, poustawiać to jakoś, poceesować, powiedzieć kilku znajomym, że takowego bloga się posiada, można usiąść z przysłowiową szklanicą burbona, grubaśne, kancerogenne cygaro dumy zapalić i…
Ano właśnie – nic nie trzeba. Oczywiście blog – przynajmniej ten który chce być czytany, chce mieć przyjaciół i w riderze google wielu znajomych posiadać – powinien traktować o rzeczach ważkich, a jak nie ważkich to przynajmniej w sposób ciekawy to czynić o inszych inszościach.
Co więcej?
Otóż koniecznie powinien być updatowany, notki różniste (ale koniecznie ciekawe i „słuszne”) zawierać. Autor rzeczonego wiedzieć o swej działce winien wszystko, a – coby na nieuka nie wyjść – w 38 innych dziedzinach zorientowanie jego i obycie wysokim być powinno.
Czas wesołego blogowania, opowiadania o tym co wydarzyło się danego dnia powoli odchodzi w niepamięć. Coraz częściej słowo blog kojarzy nam się (mam przynajmniej taką nadzieję, choć pewnie piszę bardziej o moich odczuciach) z miejscem służącym zdobywaniu nowych informacji, z adresem, który podczas porannej prasówki informuje nas co w naszej tematycznej trawie piszczy.
Paweł Lipiec popełnił kiedyś wpis, w którym stwierdził (lub przynajmniej ja tak to odebrałem), że każdy może – mało tego – powinien blogować:
Blog to nie przedsiębiorstwo, dla którego trzeba opracować biznesplan i długoterminową strategię rozwoju. Blog jest raczej jak lepienie garnka z gliny. Nie musisz dokładnie wiedzieć jak on ma wyglądać kiedy zaczynasz lepić. Zacznij i zobacz co z tego wyjdzie. Zacznij pisać bloga – Twój styl sam z czasem sie ukształtuje.