
O mojej miłości do produktów z Redmond nie będę wspominał, opiszę od razu jak rozwiązać problem z odpowiadaniem pod cytatem podczas pracy z outlookiem 2007.
Kolejne korpo-przygody skłoniły mnie dziś do odbycia miłej (i z perspektywy czasu jakże owocnej) rozmowy z Michałem. Poszukiwałem drogi by obejść pewne kłopoty z tworzeniem projektów pracowych. Choć początkowo nie do końca zrozumieliśmy się o czym prawiłem, koniec końców Marsel polecił mi lekturę swego wpisu na Webbo. Wpisu o czym? O fajowym narzędziu do tworzenia prototypów stron www jakim jest Balsamiq.
Wiele razy słyszałem, że IE6 strasznie boli deweloperów. Adam psioczy na niego co trzecie blipnięcie… nie on jeden. Ostatnio korpo zleciło mi drobny projekt do popełnienia w intranecie. Zrobiłem, przetestowałem – działało. Wysłałem gdzie trza. I…? Nie działa, źle działa, brzydko. W czym przeglądasz zapytałem – w IE6. Ręce opadły.

Jak bardzo ssącym programem jest IE wie chyba każdy kto próbował tworzyć jakieś strony. Adam nie jest tu chyba osamotniony. Stwierdziłem jednak, że coby krytykować trzeba spróbować.













